Bardzo polecam spacerek albo nawet poleżenie na kocyku w Parku Skaryszewskim. Wczoraj byłam na babskim spotkaniu :) Zrobiłyśmy sobie piknikos i naprawdę było wspaniale. Pomijam tylko fakt, że osuszył się właściwie na nas, dosyć duży wilczur, ale piękne słońce, woda, mnóstwo tematów do rozmów i szybkie wyschnięcie naszych wdzianek zniwelowało to zaskakujące dziwne uczucie, gdy nagle ni stąd ni zowąd z wody wyskoczył duży psiak i postanowił zapoznać się z nami w ciekawy sposób :)
P.S. Uważajcie na oczy, zwłaszcza jak siedzicie nad wodą, bo mnie wczoraj wieczorem bardzo szczypały oczy i nie mogłam ich nawet w całości otworzyć. Na szczęście mama Przemka uratowała mnie solą fizjologiczną. W takich momentach dziękujesz Panu Bogu, że możesz widzieć ...
Trzymajcie się zdrowo!
Nie ma to jak dobra teściowa:P!
OdpowiedzUsuńNo BA :)))
OdpowiedzUsuń