sobota, 24 marca 2012

Jestem z siebie DUMNA :)

Wybaczcie, że wczoraj nic nie napisałam, ale musiałam spełnić obietnicę, którą sama sobie złożyłam. Pewnie myślicie co to takiego :) Otóż do wczoraj postanowiłam sobie, że napiszę bajkę terapeutyczną na III edycję konkursu literackiego, organizowanego we Wrocławiu. Tytuł mi jakoś nie pasuje, więc jeszcze nad nim myślę.
Spośród relaksacyjnych, psychoedukacyjnych i psychoterapeutycznych bajek, wybrałam tę ostatnią.
Polecam Wam, jeśli jesteście rodzicami, wychowawcami, nianiami, czy dziadkami :)
Tego typu bajki można wykorzystać profilaktycznie. Gdy znamy problem z którym boryka się nasza pociecha, możemy wybrać gotowy tekst, a po nim porozmawiać z dzieckiem (oczywiście nie na siłę). Wtedy nabiera nasza praca głębszego sensu.
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej jest iść za dzieckiem. Nawet, gdy mamy przygotowaną aktywność po skończonych zajęciach, a dzieci proszą o następną bajkę, warto zmienić swój plan!
Podobnie, gdy widzimy, że dzieci rozpiera energia (zwłaszcza chłopców :)) przerwijmy czytanie na 2 minuty i pozwólmy im poskakać, pobiegać, czy porzucać woreczkiem do celu. To naprawdę pomaga. Po tym czasie dzieci są już uspokojone i gotowe do dalszej części lekcji.
Jeszcze moje dwie wskazówki-czytając bajkę NIE zmieniajmy imienia głównego bohatera na imię dziecka, któremu chcemy pomóc i pamiętajmy, że bajka terapeutyczna nie może mieć morału, jak bajka tradycyjna. Dziecko samo powinno dojść, co dana postać czuła i jakie było przesłanie danej bajki.

Mieliście styczność z tego typu bajkami? Jeśli tak, to jakie polecacie i jakie są Wasze wrażenia?

Jeśli ktoś byłby zainteresowany listą dobrych, a przede wszystkim SPRAWDZONYCH na małych słuchaczach, książek z tej bajkoterapeutycznej serii, niech da znać :) .

Ściskam Was mocno w to sobotnie popołudnie, będąc naprawdę dumną z siebie, że nie zostawiłam swojego postanowienia na ostatnią chwilę, a jak wiecie z moich wcześniejszych wpisów, cały czas uczę się dobrej organizacji czasu i wiecie co-wyznaczanie sobie KONKRETNEJ daty bardzo pomaga!
Polecam małą białą tablicę, stojącą na biurku, na której to ścieralnym flamastrem nanosi się swój dzienny, tygodniowy, miesięczny, kwartalny, bądź roczny plan :)

P.S. Gosiulku, jeszcze raz dziękuję Ci za informację o konkursie! Duuuża buźka!

czwartek, 22 marca 2012

Jak się czujemy,tak się ubieramy :)

Przyszła już WIOSNA, nareszcie :))) Niestety nie mogę jej jeszcze poczuć na własnej skórze, bo kończę brać antybiotyk :/ Ten fakt jednak nie przyćmi tematu, który wybrałam na dziś,a  mianowicie: kolory,a dokładnie o czym one świadczą ...

Otóż będąc na warsztacie z dskconsulting dowiedziałam się, że np.kolor:

BIAŁY  symbolizuje uczciwość i czyste intencje,
CZERWONY duże aspiracje i pewność siebie,
NIEBIESKI to zaufanie,
CZARNY kojarzy się z elegancją i autorytetem,
GRANATOWY  = odpowiedzialność,
BEŻOWY takt, połączony z zaufaniem, ale niestety nie nadający się do pójścia po podwyżkę :),
SZARY  to kompetencja i szacunek,
RÓŻOWY zaś nadaje infantylności

A w jakie kolory Wy lubicie się ubierać? Jest troszkę prawdy w tej psychologii kolorów?

Ja np.bardzo lubię oryginalne kolczyki i wszelkiego rodzaju dodatki, które faktycznie dodają mi pewności siebie :) Nie mówiąc już o BUTACH NA WYSOKIM OBCASIE !!!!! UWIELBIAM je nosić :)))

Tęczowych snów !
BI

środa, 21 marca 2012

Masz wiele do zaoferowania!

Dziś oddaję WAM głos!

1. Co sprawia, że masz ochotę tańczyć, śpiewać, dostajesz skrzydeł, czujesz się lekka//lekki, radosna
/ radosny? Co Cię porywa, wznosi, kręci, jest dla Ciebie natchnieniem? Co ekscytuje Cię najbardziej? Nie trochę-NAJBARDZIEJ !!!

...................................................................................................................................................................

2. Gdyby na Twoim koncie było pieniędzy pod dostatkiem i nie trzeba by było martwić się o godną pensję, to jaka działalność sprawiłaby Tobie ogromną radość?

....................................................................................................................................................................

3. To czego pragniesz dokonać nade wszystko, Twoje najbardziej SZALONE, największe, najskrytsze marzenie to:

......................................................................................................................................................................


Czekam na Wasze pomysły! Z pewnością będą świetne!

Dobrej nocki

wtorek, 20 marca 2012

Wszystko generuje umysł

Dziś troszkę o naszym umyśle, który odgrywa bardzo istotną rolę w naszym życiu! Na pewno to wiecie, ale podczas szkoleń usłyszałam dwa świetne przykłady, które bardzo do mnie trafiły. Oto one.
Na dalekiej Skandynawii doszło do niefortunnego wypadku. Otóż pracownik kolejowy, który doglądał ogromnych zamrażarek, został przypadkowo zatrzaśnięty w wagonie na noc. Finału zapewne już się domyślacie. Tak, niestety zmarł, ale akurat tej nocy wyłączono wagony od zamrażania, a sekcja zwłok wykazała, że ów pracownik zmarł na hipotermię. Ten człowiek znał doskonale warunki w których pracował i zdawał sobie na pewno sprawę z tego, że zginie, że nie ma szans, a być może gdyby zaczął sprawdzać sprzęt i zorientowałby się, że wagon nie został podłączony, to jest nadzieja na ocalenie, a tak załamał się. To podobnie jak z placebo-siła psychiki i optymistycznego podejścia odgrywa tutaj ogromną rolę.
Drugim przykładem, na szczęście troszkę lżejszym jest pytanie: Dlaczego taki ogromny słoń nie próbuje zerwać łańcucha do którego został przymocowany? Przecież waży kilka TYSIĘCY kilogramów i mógłby to zrobić ... Nie martwcie się-ja też na początku nie wiedziałam. Odpowiedź wydała się taka prosta. Niestety jak słoniątko było małe, zostało przyzwyczajone do tego łańcucha, który faktycznie ciężko było mu zerwać. Tak mu się wdrukowało do słoniątkowej główki, że jak dorósł nawet nie próbował swych sił.
My właśnie tak często się zachowujemy. Jeszcze dużo zależy od naszych rodziców, opiekunów, wychowawców, czy środowiska w którym funkcjonujemy, co oni zrobią z naszymi talentami. Czy są dla nas osobami, przy których rozwijamy skrzydła, czy są racjonalistami, hamującymi nasze marzenia i prawdziwe "ja". Ciekawa jestem jak to jest u Was? Jakie macie osobowości? Jakie dary? Jak je pielęgnujecie i jak to było w Waszym dzieciństwie?
Pozdrawiam Was serdecznie, mając nadzieję, że nie gniewacie się,za to, że zakładam pewne odpowiedzi za Was :) , ale podczas konferencji na której byłam mnóstwo osób było zaskoczone tymi przykładami, stąd moja "odwaga" :)

:*

Wpadłam tylko na chwileczkę, aby podziękować Wam za tak ciepłe przyjęcie moich pierwszych chwil blogowych :) Widzę, że coraz więcej z Was wchodzi na moją stronę-to BUDUJĄCE !!! Nie mówiąc już o Facebooku na którym także czuję się USKRZYDLONA Waszymi słowami i polubieniami!!! Buziaków MOC i jeszcze raz WIELKIE Dzięki! Śpijcie słodko!

poniedziałek, 19 marca 2012

Latarnia w sercu ...

Dwa tygodnie temu od piątku wieczorem po niedzielne popołudnie wybrałam się na warsztaty organizowane przez Akademię Kobiet Sukcesu! Naprawdę było warto.
Na samym początku podzielę się z Wami wrażeniami z piątku oto one:
To my kierujemy swoim umysłem i tak jak kierowca jakoś poradzi sobie bez samochodu, tak bez kierowcy samochód =złom.
Prelegent, który bardzo mądrze mówił zaintrygował mnie, ponieważ stwierdził całkiem ciekawą rzecz-że na różnych konferencjach ludzie siadają zazwyczaj na tych samych miejscach, dobierają się w znane sobie pary, czy grupy. Trudno im to zmienić. Tak samo z marzeniami-jeżeli w końcu czegoś nie zmienimy, to nadal nasze dni będą wyglądać monotonnie. A tego chyba nie chcemy!
Kolejne ciekawe stwierdzenie-To,że ja tak myślę, wcale nie oznacza, że Ty też. Nad tym również się zastanawiałam. A przecież każdy człowiek jest inny, ma różną wrażliwość i przeżyte doświadczenia.
Każdy z nas odgrywa jakąś rolę (w moim przypadku jest to rola żony, córki, synowej, bratowej, Przyjaciółki, Wychowawcy czy siostry). Tak naprawdę to tylko podstawowe role, bo kasując bilet w metrze też spełniam rolę.
W każdej jednak roli tkwi fragment mojej własnej góry lodowej. Czasami jest to banalna sytuacja w sklepie, gdzie p. ekspedientka jest wyniosła i zwyczajnie niemiła i to ode mnie zależy, czy odfuknę jej coś w jej stylu, czy serdecznie się uśmiechnę dziękując za obsłużenie.

A jaka jest Wasza góra lodowa, ta prawdziwa, której nie widać, bo jest ukryta w ogromnych głębinowych głębinach? Jestem bardzo ciekawa!

niedziela, 11 marca 2012

Tym czymś była i jest chęć dubbingowania filmów! Dlatego zapisałam się na profesjonalne warsztaty do Studia START International Polska,których to owocem jest moje demo ;) Wcielałam się w role Niani, rybki Kordelii, krokodyla Ząbka i narratora. To była świetna przygoda! Nie zdawałam sobie bowiem sprawy, że nagrywanie głosu jest tak precyzyjne. Trzeba bowiem JEDNOCZEŚNIE patrzeć na ekran z obrazem, spojrzeć na cod, żeby wiedzieć kiedy należy wejść i jeszcze słuchać najczęściej angielskiego oryginału w słuchawkach :) To rzeczywiście niełatwa sprawa, ale przynosząca ogromną satysfakcję  :) A przednia zabawa była podczas nagrywania różnych dziwnych dźwięków do gier komputerowych! Uświadomiło mi to, że faktycznie w grach również potrzebne są różne odgłosy, jak jęki, krzyki i prośby o ratunek.
Ciekawe czy Was zaskoczyłam swoim marzeniem? Piszcie, jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i oczywiście, gdyby ktoś z Was potrzebował głosu, proszę o kontakt: magdalena.keler@gmail.com  Mam nadzieję, że zwiększę częstotliwość pisania-zdradzę Wam, że jestem na etapie organizacji czasu-z tym mam problem :) Jeśli Wy też z czymś walczycie, podzielcie się, będzie mi raźniej ;) Pozdrawiam Was serdecznie i trzymajcie kciuki za realizację marzeń, czego również i Wam z całego serca życzę w tę sobotnią noc ...

niedziela, 4 marca 2012

Jak to się zaczęło ...

Wszystko zaczęło się od dzieci ... nie nie, jeszcze nie moich, tych "przyszywanych" :)
Pracuję w Przedszkolu, w Nadarzynie, mieszkam w Warszawie i wykonuję swoją pracę z pasją, choć ostatnio odkryłam, że mogłabym dać z siebie jeszcze więcej! Czytając dzieciom bajki , zmieniając w nich głosy, zauważyłam, że są one wspaniałymi słuchaczami i że to, co robię ma sens ... To, że same z siebie biorą krzesełka i siadają naokoło mnie daje mi niesamowitego powera! Po prostu dają mi zupełnie szczerą (jak to dzieci) informację zwrotną, że im się po prostu podoba! Śmieją się, wzruszają, lepią tęsknotę z plasteliny i to wszystko wychodzi naprawdę super! Rok temu na święto naszej placówki rodzice wystawilii swoim dzieciom "Kopciuszka". Również w nim występowałam, jako nauczyciel bajkolandii :) , grając Dobrą Wróżkę, która sprawiła, że dzieci przez długi okres czasu identyfikowały mnie z tą postacią. Sprawiło to, że zaczęłam dojrzewać do decyzji, która zawsze we mnie drzemała ... Mianowicie zamiłowanie do grania, wcielania się w przeróżne role. Oczywiście ta decyzja była połączona z kilkoma niezależnymi osobami, abym coś zrobiła ze swoim głosem.
Następnie podczas kilkumiesięcznego zwolnienia lekarskiego, doszłam do wniosku, że nie mogę tylko dziękować za miłe słowa, ale muszę ZROBIĆ coś konkretnego, ale o tym jutro ...
Dobranoc