Wszystko zaczęło się od dzieci ... nie nie, jeszcze nie moich, tych "przyszywanych" :)
Pracuję w Przedszkolu, w Nadarzynie, mieszkam w Warszawie i wykonuję swoją pracę z pasją, choć ostatnio odkryłam, że mogłabym dać z siebie jeszcze więcej! Czytając dzieciom bajki , zmieniając w nich głosy, zauważyłam, że są one wspaniałymi słuchaczami i że to, co robię ma sens ... To, że same z siebie biorą krzesełka i siadają naokoło mnie daje mi niesamowitego powera! Po prostu dają mi zupełnie szczerą (jak to dzieci) informację zwrotną, że im się po prostu podoba! Śmieją się, wzruszają, lepią tęsknotę z plasteliny i to wszystko wychodzi naprawdę super! Rok temu na święto naszej placówki rodzice wystawilii swoim dzieciom "Kopciuszka". Również w nim występowałam, jako nauczyciel bajkolandii :) , grając Dobrą Wróżkę, która sprawiła, że dzieci przez długi okres czasu identyfikowały mnie z tą postacią. Sprawiło to, że zaczęłam dojrzewać do decyzji, która zawsze we mnie drzemała ... Mianowicie zamiłowanie do grania, wcielania się w przeróżne role. Oczywiście ta decyzja była połączona z kilkoma niezależnymi osobami, abym coś zrobiła ze swoim głosem.
Następnie podczas kilkumiesięcznego zwolnienia lekarskiego, doszłam do wniosku, że nie mogę tylko dziękować za miłe słowa, ale muszę ZROBIĆ coś konkretnego, ale o tym jutro ...
Dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz